Z Krościenka właśnie wchodziłam ostatnio. Byłam tam pierwszy raz, także wrażenia były z pewnością niezapominane. Gdzieś po środku były dwie/trzy drogi do wyjścia, ale jednak obstawiam, że wszystkie szlaki prowadzą na górę i jakoś da radę wyjść. Co jak co, ale jedną z największych atrakcji były Panie w klapeczkach, balerinach i Panowie w halówkach. Piękny widok jak ślizgają się na ostatnim podejściu po przetartych skałach... ;3
Ciekawe co by się tam działo gdyby zdemontowali barierki ;] Co by nie mówić te okolice to ścisła czołówka najbardziej uczęszczanych tras w polskich górach. Na Słowacji taki tłok jest praktycznie nie do pomyślenia.
Na wschód słońca zimą z Trzech Koron niestety zaspałem ;]. Sokolica to jedno z tych miejsc dla których warto zarwać nockę, szczególnie latem kiedy sznur ludzi na szlaku psuje cały klimat.
Zależy od której strony idziesz . Z Krościenka bardzo szybko można wyjść na górę (szybkim tempem ok. 1h15). Czołówki nawet nie musiałem używać - na początku droga prowadzi wzdłuż rzeki, jak odbijałem w górę robiło się już szaro. Jedynym ryzykiem było to, że ze szczytu nie będzie nic widać. Nad Dunajcem jak zwykle rano unosiła się mgła i dopiero jakieś 30 m przed szczytem zaczęła się rozrzedzać.
Gratuluję poświęcenia